Forum Edno zżarło środu Strona Główna Edno zżarło środu
Monty Python, czyli spot the looney!
RejestracjaSzukajFAQUżytkownicyGrupyGalerieZaloguj
Ostatnia rodzina
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Odpowiedz do tematu    Forum Edno zżarło środu Strona Główna » Nowości Zobacz poprzedni temat
Zobacz następny temat
Ostatnia rodzina
Autor Wiadomość
janoszdobrosz
Pokręcony Ziutek



Dołączył: 02 Mar 2006
Posty: 17621
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: z wyspy

Post Ostatnia rodzina
Trailery już chyba każdy widział, ale premiera dopiero 30 września. Niemniej temat warto założyć, kto tam miał do kina iść?


Post został pochwalony 0 razy
Śro 11:54, 21 Wrz 2016 Zobacz profil autora
Killer Rabbit
Sir Galahad [Admin]



Dołączył: 05 Maj 2006
Posty: 13794
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 134 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Camelot, choć to głupie miejsce
Płeć: patafian

Post
Ja wiem, że Beksa. Ale to jest temat z działu "nowości u Monty Pythona"? No chyba nie?


Post został pochwalony 0 razy
Śro 13:41, 21 Wrz 2016 Zobacz profil autora
janoszdobrosz
Pokręcony Ziutek



Dołączył: 02 Mar 2006
Posty: 17621
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: z wyspy

Post
A sorry to przenieście kolego Killer temat gdzie trzeba. Ja nietutejszy!


Post został pochwalony 0 razy
Śro 14:55, 21 Wrz 2016 Zobacz profil autora
Ziggy
Szatan z Szatanowa [Mod]



Dołączył: 22 Gru 2006
Posty: 17901
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 141 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z wykopalisk
Płeć: solniczka

Post
Ja idę, szkoda, że KNH nie robi pokazu przedpremierowego - chyba, ze o czymś nie wiem.

A ty jak pójdziesz w Irl? Czy nie jesteś obecnie w Irl?


Post został pochwalony 0 razy
Śro 16:15, 21 Wrz 2016 Zobacz profil autora
Blase
Wood in the Forest



Dołączył: 28 Gru 2006
Posty: 8735
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 194 razy
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: z Jaskini Caer'bannog

Post
jo tyż byda


Post został pochwalony 0 razy
Śro 18:58, 21 Wrz 2016 Zobacz profil autora
Killer Rabbit
Sir Galahad [Admin]



Dołączył: 05 Maj 2006
Posty: 13794
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 134 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Camelot, choć to głupie miejsce
Płeć: patafian

Post
Nie chciałem zabrzmnieć napastliwie, wybaczcie kolego Janosz.
A na film czekam niecierpliwie jako i na Wołyń i parę innych jeszcze.


Post został pochwalony 0 razy
Śro 21:19, 21 Wrz 2016 Zobacz profil autora
Mrs Teal
Monty Python



Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 16415
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 140 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Preston in Lancashire
Płeć: solniczka

Post
Poszłabym, ale nie chce mi się specjalnie do Wawy na to jechać.


Post został pochwalony 0 razy
Śro 21:51, 21 Wrz 2016 Zobacz profil autora
janoszdobrosz
Pokręcony Ziutek



Dołączył: 02 Mar 2006
Posty: 17621
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: z wyspy

Post
Był już ktoś?


Post został pochwalony 0 razy
Pią 18:31, 30 Wrz 2016 Zobacz profil autora
Ziggy
Szatan z Szatanowa [Mod]



Dołączył: 22 Gru 2006
Posty: 17901
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 141 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z wykopalisk
Płeć: solniczka

Post
Ja wstępnie idę dopiero we środę.


Post został pochwalony 0 razy
Pią 21:28, 30 Wrz 2016 Zobacz profil autora
Mrs Teal
Monty Python



Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 16415
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 140 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Preston in Lancashire
Płeć: solniczka

Post
Środy z Orange? Wide grin może też pójdę.


Post został pochwalony 0 razy
Pią 22:44, 30 Wrz 2016 Zobacz profil autora
Ziggy
Szatan z Szatanowa [Mod]



Dołączył: 22 Gru 2006
Posty: 17901
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 141 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z wykopalisk
Płeć: solniczka

Post
Nie w CDF. Dowiedziałam się, że jest coś takiego od (a jakże) mitoma.


Post został pochwalony 0 razy
Sob 0:54, 01 Paź 2016 Zobacz profil autora
Ziggy
Szatan z Szatanowa [Mod]



Dołączył: 22 Gru 2006
Posty: 17901
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 141 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z wykopalisk
Płeć: solniczka

Post
Moi drodzy parafianie.

Seans w DCF nie powiódł się, gdyż nie było możliwości rezerwacji, a miejsc było full. Więc zaklepaliśmy sobie "tani poniedziałek" na dzisiaj (tak - dzisiaj jest poniedziałek) w KNH. W sobotę już pozostało zaledwie kilka wolnych miejsc, które sobie wybraliśmy. Faktycznie sala dzisiaj była zapełniona cała.
Seans się rozpoczął, na wstępie miałam problem, żeby rozpoznać Chyrę jako Dmochowskiego. Seweryn, jak Seweryn, aktor tej klasy plamy nie da. Aleksandra Konieczna miała wyrazistą postać do zagrania - najgorsze jest to, że nie wiem na ile ją odzwierciedliła, ale zapewne z powodów całej masy zachowanych materiałów nie musiała jakoś specjalnie wymyślać. Bo co mnie najbardziej zaintrygowało w tym filmie? Dialogi i ich melodyka. Beksińscy, zwłaszcza Zosia, zaciągali. Nie znam tych terenów, nie wiedziałam, że tam się jakoś zaciąga, jak w Białymstoku, czy na Kresach. Dialogi same w sobie tworzą atmosferę komediową, lekką, że czujemy się jak u siebie w domu. Gdyby ktoś nakręcił rozmowy przy stole w mojej rodzinie to pewnie wyszłoby podobnie, a w kinie nigdy czegoś takiego nie wiedziałam. Rodzina zawsze jest ĄĘ, super doskonała, a tu: żarty z siebie, Tomka ("gestapo idzie"), z babć, ze śmierci, z sytuacji. W zasadzie to mógłby być film o rodzinie Kowalskich, czy Nowaków albo innych Zygmuntów, traf chciał, że to było o Beksińskich. Malarstwo Zdziska jest tłem, tak jak muzyka i reszta działalności Tomka. Swoją drogą, Dawid Ogrodnik powinien dostać Wiktora za rolę Tomasza, aczkolwiek wydaje mi się, że Ogrodnik ma predyspozycje do grania trudnych ról. Tutaj sposób mówienia (w tle, naturalny, niewyraźny, z "kogutami"), ruchy - wspaniała, choć wkurwiająca kreacja (i kreatura).
Zdziska, jak to Zdziska - nie da się nie lubić, jak pisałam kiedyś przy okazji lektury "Beksiński - portret podwójny" - jego śmierć jest niebywale bezsensowna. Zupełnie niepotrzebna. Zofię poznajemy lepiej dzięki filmowi, a Tomek wkurwia jak zawsze, choć też czasem wtrąca elementy satyryczne do filmu. Niemniej kiedy wreszcie udaje mu się popełnić samobójstwo to czuć ulgę, bo jak się odzywał do rodziców, to miałam ochotę wstać, wejść w ekran i mu przypierdolić.
Nie polecam sugerować się książką Grzebałkowskiej bo to zupełnie inny klimat i formuła.


Post został pochwalony 0 razy
Pon 23:54, 10 Paź 2016 Zobacz profil autora
mitom
Kruk Beethovena



Dołączył: 26 Paź 2007
Posty: 5755
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 112 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Za rurami z gorącą woda, trzecia łazienka w chlebaku
Płeć: patafian

Post
To może ja też napiszę coś, bo akurat w sobotę w tymże DCFie wraz z Konkli byłem Wide grin

Mnie też ten ich akcent, nieco zaskoczył, ale tym lepiej się ich dialogów słuchało - bo wybrzmiewają one naturalnie, przekonująco. I to pomimo tego, że zdania Zdziśka są bardzo zawiłe, zdają się być wręcz literackie. A jednak brzmią jak prawdziwe. To jest właśnie naturalizm, za który polskie kino się zawsze ceniło. Nie powiem, że widzę to pierwszy raz na ekranie, ale fakt, że "Ostatnia rodzina" przez większość czasu pokazuje nam domowe pielesze sprawia, że naprawdę wciąga się człowiek w ten ich mikrokosmos, czuje się naprawdę jak część tej rodziny. To też zasługa twórców filmu, którzy postawili na pieczołowitą rekonstrukcję mieszkań, i jedynie weszli z kamerą w scenografię, bez sztucznego otwierania przestrzeni. To bardzo ten naturalizm, taki dokumentalizm, buduje.

Jako Zygo rzeczesz, film mógłby w zasadzie być o każdej pierwszej lepszej rodzinie, i chyba przez to tylu fanów i "przyjaciół" Tomka B. tak na ten film psioczy: nie widzimy w nim zbyt wyraźnie jego pasji, jego kariery. Oglądamy go głównie w sytuacjach intymnych. Co więcej - mam wrażenie że może chwilami nawet zbyt intymnych. Jestem ostatnią osobą która będzie narzekać na sceny w sypialni, jednak po zastanowieniu dotarło do mnie, że w scenach bez rodziny praktycznie ani razu nie widzimy Tomka rozmawiającego z kimś, z kim nie ma zaraz pójść, albo dopiero co poszedł, do łóżka. A przez to nie widzimy jaki był w towarzystwie, jak ten impulsywny, szalony człowiek zachowywał się przy znajomych. Widzimy go co prawda w radiu, tłumaczącego film, entuzjazmującego się muzyką, twórców jednak interesuje głównie jego najświętsza prywatność. Czy to źle? Chyba nie, bo taki ten film własnie jest: pokazuje Beksińskich ze strony, z której nikt kto widywał ich w telewizji czy w pracy nie miał nigdy okazji ich poznać. Jest to jakiś wybór artystyczny, i myślę że buduje on jakość tego filmu, bo dzięki temu nie jest to odpowiednik brytyjsko-amerykańskiego biocpicu skrojonego pod Oscary.

Zamiast tego mamy gorący lód, czarne mleko czy inny oksymoron: ludzie zdają się zarazem zwyczajni, a przez to bliscy, jak i niezwykli, szaleni, a przez to bardzo wyraziści i intrygujący. Konkluzja mówiła, że aż trudno uwierzyć że te ich losy są prawdziwe. A ja dodam od siebie, że są zarazem bardzo wiarygodnie odmalowane.
Od początku nad całą tą historią czuć jakiś taki oddech śmierci. W zasadzie to kolejne zgony nadają rytm fabule. I chyba to był jeden z czynników które sprawiły że to, co oglądałem na ekranie, wydało mi się tak bliskie. W końcu życie rodzinne toczy się głównie od pogrzebu do pogrzebu.

No dobrze, słowo o aktorach.
Seweryn to bez dwóch zdań miszcz. Nie widziałem go w ogóle w tym filmie, to był Zdzisław B. i tyle.
Ogrodnik jest pokręcony i dziwaczny, i wierzę tym, którzy twierdzą, że aż do przesady. Ale wydaje mi się, że ta przesada była tu potrzebna, bo to, mimo wszystko, wciąż tylko film, a nie raport o stanie rodziny Beksińskich. Tomek jest zupełnym przeciwieństwem Zdzisława, i między innymi na tej przeciwwadze się film opiera.
Tym bardziej mnie bawi, gdy ludzie mają pretensje do samego Ogrodnika, co najmniej jak gdyby każdy reżyser był Woodym Allenem, który tylko ustawia aktorów na planie, włącza kamerę i idzie na bajgla, podczas gdy oni mają sobie grać jak tam chcą, byle ze scenariusza.
Pani Konieczna jest jak żywa, a że żywej Pani Beksińskiej nigdy nie widziałem, to tym bardziej miałem wrażenie, że to jest najprawdziwsza w świecie osoba, a nie aktorka na planie filmowym. Cudo.
No i jest też niestety Chyra. Ojjj, to chyba największa wada i największa pomyłka tego filmu. Fatalnie obsadzona rola. Nie że Chyra jako aktor jest zły, po prostu ani przez chwilę nie widzę na ekranie żadnego Dmowskiego, tylko ciągle oglądam Chyrę z głupią peruką i sztucznym wąsem. To jest kurwa jakieś nieporozumienie. Rola jest tak mała i tak, no cóż, nieznacząca, że lepiej było w niej obsadzić kogoś mniej znanego, co więcej, nawet mniej cenionego, a za to bardziej przekonującego fizycznie. No bo bez przesady, kogo oni chcieli oszukać.

I na deser parę słów o technice.
Otusz, miło mi widzieć, że po ponad trzydziestu latach technologie cyfrowe wreszcie zagościły na dobre w polskim kinie. Wielu pewnie tego nie zauważy, ale ten kameralny w zasadzie, skromny film obyczajowy wykorzystuje bardzo dużo efektów komputerowych, bez których trudno by było tak wiernie odtworzyć krajobraz polskiego blokowiska z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Już nie mówiąc o tego blokowiska budowie z początku filmu.
To zapewne zasługa tego, że do pełnych metraży weszło już nowe pokolenie reżyserów, którzy te technologie rozumieją znacznie lepiej niż taki choćby Machulski, dzięki czemu można liczyć na to, że trójwymiarowe rendery będą w filmach nie do wychwycenia, a w filmach o najnowszej historii nie będą więcej raziły anachroniczne elementy krajobrazu.


Ach. Dobre kino. Miła odmiana po pretensjonalnym produkcie zwanym "Zjednoczone Stany Miłości", które Pan Wasilewski może sobie... a zresztą.


Post został pochwalony 0 razy
Wto 2:11, 11 Paź 2016 Zobacz profil autora
Ziggy
Szatan z Szatanowa [Mod]



Dołączył: 22 Gru 2006
Posty: 17901
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 141 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z wykopalisk
Płeć: solniczka

Post
mitom napisał:
Jako Zygo rzeczesz, film mógłby w zasadzie być o każdej pierwszej lepszej rodzinie, i chyba przez to tylu fanów i "przyjaciół" Tomka B. tak na ten film psioczy: nie widzimy w nim zbyt wyraźnie jego pasji, jego kariery. Oglądamy go głównie w sytuacjach intymnych. Co więcej - mam wrażenie że może chwilami nawet zbyt intymnych.

Ja w sumie mam gdzieś fanów Tomka, bo nie można traktować poważnie ludzi, których idolem jest ktoś tak pokręcony i szantażujący rodzinę. No i ci przyjaciele, poza Anją Orthodox, skoro tak psioczą, to mogliby chociaż pomóc Ogrodnikowi stworzyć tę rolę, coś mu podpowiedzieć, bo z tego co wiem, to chłopak miał problemy i jedynie Anka mu pomogła (Anka to jest dobra duszyczka).
mitom napisał:
Jest to jakiś wybór artystyczny, i myślę że buduje on jakość tego filmu, bo dzięki temu nie jest to odpowiednik brytyjsko-amerykańskiego biocpicu skrojonego pod Oscary.

Coś w tym stylu pewnie będziesz miał w "Powidokach" Wajdaloty, będzie troszkę patosu, walki o swoje między wierszami i muzyki z filmików Food Emperora. Mnie w tym filmie urzekł całkowity brak ścieżki, poza piosenkami puszczanymi przez Tomka lub utworami klasycznymi z pracowni Zdzisława. Można się skupić na dialogach, a co ważne - tych słowach wypowiadanych gdzieś w tle niewyraźnie, tak jak się normalnie w domach mówi. Nie, że teatralnie ja mówię swoją kwestię głośno i wyraźnie a ty czekasz aż skończę i perorujesz swoje tą samą teatralna manierą. No i kamera jest statyczna, tak jakby to były twoje oczy, jakbyś siedział gdzieś w przedpokoju i patrzył jak oni się kręcą po mieszkaniu. Świetny myk.

mitom napisał:
Ogrodnik jest pokręcony i dziwaczny, i wierzę tym, którzy twierdzą, że aż do przesady. Ale wydaje mi się, że ta przesada była tu potrzebna, bo to, mimo wszystko, wciąż tylko film, a nie raport o stanie rodziny Beksińskich. Tomek jest zupełnym przeciwieństwem Zdzisława, i między innymi na tej przeciwwadze się film opiera.

Na konferencji festiwalu w Gdyni wszystkie osoby zaangażowane w film miały problem, żeby się wysłowić (zwłaszcza Bolesto), ale Ogrodnik wydukał, że napotkał opór ze strony przyjaciół i byłych kobiet Tomka, więc musiał go sobie sam wykreować. To, jaki był wiem z książki Grzebałkowskiej (fragmenty dotyczące Tomasza były dla mnie katorgą - ale dałam radę) i myślę, że Ogrodnik nie pojechał do końca po bandzie Wide grin

mitom napisał:
No i jest też niestety Chyra. Ojjj, to chyba największa wada i największa pomyłka tego filmu. Fatalnie obsadzona rola. Nie że Chyra jako aktor jest zły, po prostu ani przez chwilę nie widzę na ekranie żadnego Dmowskiego, tylko ciągle oglądam Chyrę z głupią peruką i sztucznym wąsem. To jest kurwa jakieś nieporozumienie. Rola jest tak mała i tak, no cóż, nieznacząca, że lepiej było w niej obsadzić kogoś mniej znanego, co więcej, nawet mniej cenionego, a za to bardziej przekonującego fizycznie. No bo bez przesady, kogo oni chcieli oszukać.

W sumie mnie to zdziwiło, że z Dmochowskiego zrobili takiego ̶G̶l̶i̶k̶a̶ ducha, który pojawia się i znika. Ale chociaż dzięki niemu zawdzięczamy początek i koniec filmu Wide grin No i nie gadaj, trochę podobny do oryginału jest.
mitom napisał:
I na deser parę słów o technice.
Otusz, miło mi widzieć, że po ponad trzydziestu latach technologie cyfrowe wreszcie zagościły na dobre w polskim kinie. Wielu pewnie tego nie zauważy, ale ten kameralny w zasadzie, skromny film obyczajowy wykorzystuje bardzo dużo efektów komputerowych, bez których trudno by było tak wiernie odtworzyć krajobraz polskiego blokowiska z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Już nie mówiąc o tego blokowiska budowie z początku filmu.
To zapewne zasługa tego, że do pełnych metraży weszło już nowe pokolenie reżyserów, którzy te technologie rozumieją znacznie lepiej niż taki choćby Machulski, dzięki czemu można liczyć na to, że trójwymiarowe rendery będą w filmach nie do wychwycenia, a w filmach o najnowszej historii nie będą więcej raziły anachroniczne elementy krajobrazu.

Oczywistym dla mnie faktem było zastosowanie efektów w scenie wypadku lotniczego. Jeżeli chodzi o Służew i widok za oknem niby też, bo wiedziałam, że to mieszkanie to dokładna makieta. Ale mimo to nie zauważyłam różnicy pt. "efekty we Władcy Pierścieni, a efekty w Wiedźminie", dzięki temu wszystko ładnie się łączyło, nie było paździerza i wiochy. Bardzo dobre, dyskretne efekty.


Post został pochwalony 0 razy
Wto 10:16, 11 Paź 2016 Zobacz profil autora
Ziggy
Szatan z Szatanowa [Mod]



Dołączył: 22 Gru 2006
Posty: 17901
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 141 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z wykopalisk
Płeć: solniczka

Post
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Wto 20:02, 11 Paź 2016 Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:    
Odpowiedz do tematu    Forum Edno zżarło środu Strona Główna » Nowości Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do: 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Design by Freestyle XL / Music Lyrics.
Regulamin